De re

Autor: Roman Bromboszcz, Gatunek: Poezja, Dodano: 20 grudnia 2010, 09:54:25, Tagi:  poezja cybernetyczna

Obroty

Komentarze (24)

  • Wkleiłam w grupie "sztuki plastyczne link do obrazów Pawła Susida. Proszę zobaczyć jak on buduje płaszczyznę. Tam się nic nie rozłazi.

  • P. Wanda: Tu się ma prawo rozłazić, bo to estetyka zakłóceń

  • Nic mi o tym nie wiadomo. Wydawalo mi się, że forma w sztuce, to porządkowanie.

  • To trzeba zapytać autora, bo to on jest specjalistą od estetyki zakłóceń,

    co do zaś formy - różne to mogą być porządowania - co Pani sądzi o konstrukcjach (i teorii tego) np. Kandinskiego?

  • Strasznie stare dzieje. Wszelkie konstruktywizmy w muzeach pokrywa gruby kurz.. To niech lepiej Pan zapyta jaki mam stosunek do Bałki. Otóż żaden. Stoję przed jego cembrowiną pełną mydła (chyba mydła) i nic. Natomiast to, co się nazywa nową figuracją bardzo w moim guście.

  • Tu też się nic nie rozłazi. Pozdrawiam!

  • No i trzeba kliknąć, to podstawowy krok do wykonania.

  • Zasadniczo to co widać na obrazie tutaj to wstęp do gry właściwej, która jest na innej stronie. Obraz powyżej jest nieco usterkowy, racja i słuszna uwaga. Lekko wykoślawione literki po trasowaniu i pewna lekka dezynwoltura w rozstawieniu. Można przyjąć, że to szkic, zgoda. Kandinskiego szanuję, mniej Susida. Myślę, że Susid podobnie jak Sobczyk tworzą sztukę obyczajową, mają jakieś przemyślenia czy też złote myśli i je wypisują na blejtramach. Niektóre są zabawne, niektóre żenujące.

  • Piękne. To trzeba było tak od razu, że kliknąć. Wyraźnej instrukcji nie ma.
    Będę oglądać do upadłego.

  • Odkryłam, że można samemu grać!!! Cudo!!!

  • Jakoś się dziwnie przylepiają myszy, ale można strącić..tylko trzeba mocno trzepać ;-

  • Przykleja się do myszy, jak się kliknie, a upuszcza się jak wciśnie się spację. Samo najeżdżanie bez klikania wyzwala dźwięk. Mała instrukcja obsługi jest na stronie, ale nie widać jej dokońca w IE, za to w Operze ładnie się wyświetla.

  • Natomiast jak się to puści bez ingerowania to będzie trwało nie powtarzając się 11 mln lat. Nigdy nie obejrzałem tego do końca, max. 4h. (:)

  • No i proponuję użyć klawisza F11, żeby na cały ekran było.

    • Szel _
    • 22 grudnia 2010, 01:56:09

    nie mam glosu na kompie....ale zabawa z mycha przednia

  • O ile się zorientowałem, to kręgi suną w tę i z powrotem, można je zatrzymywać i przesuwać po płaszczyźnie, wybrzmiewają przy tym akordy. Hmmmm. Ponad dziesięć lat temu kolega podesłał mi prostą acz złośliwą aplikację. Po jej otwarciu na ekranie otwierało się małe zdjęcie gołej baby. Można je było przesuwać po płaszczyźnie i napaść oczy (czy co tam kto jeszcze chciał z nim robić). W momencie gdy się je, będąc znudzonym, zamykało, otwierało się kolejne, zaś to pierwsze zaczynało ucieczkę przed kursorem. Można było spróbować zamknąć to drugie, co oczywiście skutkowało otwarciem trzeciego i już dwa uciekały przed myszą. To dopiero była frajda! Czasem, nadludzkim wysiłkiem woli i dzięki niebywałemu sprytowi udawało się dogonić taką uciekającą cipkę, ale próba jej zamknięcia skutkowała pojawieniem się dwóch następnych. Po kilku minutach całe tabuny gołych bab zmykały w pełnym chaosie przed myszką! Ale to była pornografia, nie miało nic wspólnego ze sztuką a już tym bardziej z żadną teorią sztuki, więc nie wiem po co o tym wspominam.

  • Ta anegdota o złośliwej gazetce jest pouczająca. Jest taka grupa Jodi, ich prace działają na podobnej zasadzie, pewnej złośliwości. Czy zaprogramowane niepowodzenie pozostaje niepowodzeniem?

  • Wydaje się, że każde niepowodzenie w starciu z "tym drugim" jest niepowodzeniem zaprogramowanym dla nas przez "tego drugiego" właśnie; dla przykładu - wszystkie moje porażki szachowe są wynikiem ich programowania przez przeciwnika. W tym sensie zaprogramowane niepowodzenie pozostaje niepowodzeniem.
    Inna rzecz kiedy ścieramy się sami z sobą. Choćby skok w dal. Programowaniem niepowodzenia byłoby tu np. celowe zdruzgotanie sobie kości śródstopia przy użyciu dostępnego młotka i własnej ręki na chwilę przed oddaniem skoku. Byłaby to jednak jakaś forma paranoi, więc myślę, że można pominąć rozważania o programowaniu niepowodzenia w dziedzinach, w których za całokształt wyniku odpowiadamy sami przed sobą.
    Tak się tutaj wymądrzam, choć przecież na postawione pytanie odpowiedzieć sensownie mógłby tylko rycerz Jedi.

  • A gdyby ten skoczek bił swoją nogę młotkiem plastikowym?

  • Toś mi zabił styropianowego klina!

  • Romanie, to jest wiersz, przy którym spędzam dużo czasu i ona za każdym razem jest o czymś innym:)

  • Pierdu pierdu bla bla bla - Pac Man ciekawszy!

  • Dziękuję za odbiór!

  • Over!

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się