sędziowie w rurociągach

Autor: Roman Bromboszcz, Gatunek: Proza, Dodano: 10 sierpnia 2017, 22:10:15, Tagi:  cyberpoetry twarde dyski nity dłuta

 sędziowie zebrali się@ by osądzić dłuta rzeźbiarzy oraz resztki po posągach greckich~ sędziowie@ których różniczki sięgały aż po kaukaz i dalej@ wąwozami z iberytu~ zabrani@ by rozstać się z belfastem i wrogiem cybernetycznym pod postacią elektronicznych robaków przegryzających się do twardych dysków~ jak stwierdził pewien sędzia *nasza praca jest bezcennym dobrem jutra oraz rewersem każdej bitej u nas monety@ choć jak doskonale zdajecie sobie z tego sprawę od dawna nie bijemy już monet@ nie bijemy ani siebie ani innych@ toczymy wojnę cybernetyczną~ poza tym@ moneta to przedmiot@ który pamiętamy jakby przez mgłę@ z dużej odległości@ poprzez głębokie filtry~ dawno już zrezygnowaliśmy z pieniądza@ a nawet białego i czystego złota pod postacią pieniędzy spłacających długi~ jak doskonale uświadamiacie to sobie produkujemy instrumenty pochodne@ a transfery pieniądzem wirtualnym dokonują się w warstwie mai@ gdzie funkcjonują agenci@ prole i enprogi~

*nasza praca jest dobrem jutra~ *zamruczeli jednocześnie lekko drzemiący sędziowie@ których charakteryzowało bzyczenie i dudnienie@ ciche@ monotonne falowanie@ co można było wyrazić za pomocą wzorów matematycznych@ ale w wynikach z reguły brakowało niektórych cyfr po przecinku@ były to piksele identyfikujące@ składane i rozkładane jak święty gral przez naczelników kosmosu@ którzy rzecz jasna byli czystym wymysłem sędziów@ bo jak powszechnie było wiadomo@ ponad warstwą sędziowską@ nie istniał żaden wyższy pułap@ żadna wyższa instancja korygująca~

u jednego z sędziów znajdujemy pewne notatki@ które przybliżymy z grubsza@ żeby odtworzyć pewną trajektorię przywoływaną przez świadków obrony~

ludzie<>pszczoły przylatują z południa~ rozdzierają kołdrę nieba i układają się w jedynki i zera na czarnej@ ubitej ziemi~ ludzie<>pszczoły siedzące i medytujące o posunięciach w grze@ którą toczą z kosmosem~ przenoszą się z gromady galaktyk do innych gromad i innych systemów planetarnych~ kolekcjonują cząsteczki@ syntetyzują orgon i rozpylają go po trasach przesunięć~ kalibracja sygnału@ zwarcia na pulpicie@ podnosi się ciśnienie@ rozpala się pluton do jasnej@ skondensowanej plamy świetlnej roztapiającej się tuż ponad głową człowieka<>plus~

ta autohipnoza jest punktem wstępnym do wykonania techniki radża<>jogi i zreorientowania swoich synaps na helisy~ uwidocznienie ludzi<>pszczół w locie@ a właściwie w opadaniu z lotu jest rozcięte na serię oddechów@ które upłynniają karmę i tworzą z niej linie papilarne ortogenezy~ ludzie<>pszczoły w transie@ przeżuwające rodzaj plektro<>mimu@ który pozwala im odgrywać różne krótkie epizody~

sędziowie w rurociągach@ zmęczeni zdawaniem sprawy z takielunku@ manierek z gazem łzawiącym~

rozpoznawalny rębajło miota się i spina@ puszcza pawia na podłogę~ dwóch z tyłu podbiega do mordercy i powala go na plecy~ jeden z nich nosi ti<>szirt z nadrukowanym y0~ dla tego sztywnego spawacza nie starcza prądu w obwodach~ gasną złotnicy i złomiarze@ coś przepala się w połączeniu~ gąszcz i deszcz śrutu~ zdekapitulowany morderca ssie kaburę naczelnika@ który bierze trybut za przewinienie na długi brzeg przed<>murza~

ul cybernetyczny nigdzie się nie kończy~ *mówi jeden z sędziów~ *parokrotnie próbowano dojść na jego kres@ dojść do jego krawędzi@ nie jest to sprawa nieznana@ powtarzam tylko pewne fakty@ druzgocąco je uprzytamniam~ *sędziowie zgodnie buczą i żarzą się krwiście~ *w obiegu istnieją opowieści o próbach ucieczki@ wydostania się poza obręcze miasta~ długotrwały dryf@ krążenie w korytarzach@ nieustanne mylenie śladów@ a w końcu@ przedostanie się do dokładnie tego samego położenia@ z którego się wystartowało~

to swoisty remejk pewnej blusowej piosenki nuconej przez parostatki sunące dorzeczami~ ofensywa zawiasów wypowiadana przez bohaterów@ postaci z tabloidów@ hakerów i prostytutki~ bebeszony od boku świat widziany z pozycji pod kroplówką~

łżenie zaimków~ improwizowane tyrady klaksonów@ dziurawych skarpet@ boleśnie wyrwanych zębów przez szczęko<>łamacze~ potężne widły@ które wbijają się w chmury pyłowe tworzące jądro galaktyk~ środek pyłowego nurtu@ którym płyną cybernetyczni nurkowie komunikujący formuły matematyczne@ a także grypsujący jakieś kwestie informatyczne~ w dźwiękach z klaksonów rozpadają się na drobne kawałeczki~ rozsypują się na miniaturowe szczątki pozostające w nieustannym drganiu@ wibracji wydającej świsty i pomruki~

sędziowie głośno sapią tworząc wewnętrzny takt~ niektórzy z nich tworzą grafy@ siatki@ macierze i separują się od innych~ tak tworzą się całki@ pochodne@ tabele ze stałymi mające na celu swobodny przepływ informacji i usług w zwaśnionych ilorazach@ konkurujących okręgach~

sędziowie tworzyli pomruk o różnych częstotliwościach@ co dawało w sumie biały szum~ tym dźwiękiem udawało się im odstraszyć czarną hartowaną stal mundurów~ utopili się w głosie~ dryfowali na skraju kry@ co dawało w jednostkach falę o parametrach y-b'c~ była to afiliacja@ aneks@ spust@ połknięcie przewodu elektrycznego~ tym ściekiem trawestowane były ludowe piosenki~ brzmiało to jak kaskada fonemów~ spływały po czole pewnego spiżowego oficera@ który grał na sterowniku midi wczepionym w udo~

przemawiał z niego i powoływał adwokatów~ wzywał ich po imieniu~ y1@ y0@ y2@ xw@ xe@ b3@ b2@ k1@ y3@~ stawali w szeregu i puszczali bąki@ szczali i bekali gardłowo~ ich dźwięki tworzyły kanonadę@ pandemię i kreskę@ którą wciągał pewien szatniarz~ jego nanozegarek wydłużał się w nieskończoność tworząc hologram łączący dwa miasta cybernetyczne pośród odłamków@ w warkoczu komety~

miasta dryfowały wraz z pyłem gwiazdowym@ tworząc spirale~ napis był zarazem ostrzeżeniem wysyłanym do kosmitów i jednocześnie remiksem~ nagrania@ które odtwarzał szatniarz@ portier i didżej w jednym mundurze@ były później odsłuchiwane przez krajową radę do spraw podsłuchu~ znaleziono w nich pewne wzory i wykresy~ wieloobrotowe studia z tego zakresu dały paręnaście tomów zwartych@ które opublikowano pod tytułem dryf kosmiczny w czasopismach na wielu planetach w formie czarnych obelisków~

były to laserowo wycięte granity z plastropleksu~ modlono się do nich@ a przynajmniej wyglądało to tak jakby się modlono~ stawano przed nimi w ciszy choć jak wiadomo cisza jako taka nie istnieje~ nie działo się wtedy nic znaczącego@ ale niegdyś spotkało się przed jednym z nich dwoje ludzi<>plus@ którzy wymieniali się informacjami~ przenosili dane do bio<>portów@ które na powierzchni miały coś w rodzaju skaryfikacji@ która miała następujące litery& a3@ z2@ a1@ z1@ z3@ a2~

połączone razem tworzyły sieć przepływów@ które transportowane były między miastami cybernetycznymi a pobliżem~ ludzie<>plus byli identyczni pod względem hardłeru ale różnili się poprzez softłer@ a także poprzez zasób danych i wiele innych szczegółów@ w tym różne wgniecenia@ plamy od brudu@ charakterystyczny kurz na kombinezonach~

wśród chmury danych@ którą przekazywali sobie była narracja o mieście cyborgów@ gdzie pracowano nieustannie~ ten wysiłek spalający megatony watów słychać było w promieniu tysięcy milionów lat świetlnych~ było to coś w rodzaju podmuchu usypywanego z odłamków~ tworzyła się fala odśrodkowa działająca podobnie do tworzenia się obręczy po wrzuceniu kamienia w wodę~

jeden z ludzi<>plus mówi do drugiego *można nawigować w powietrzu~ można nawigować w wodzie~ niemniej@ rzucony w wodę obiekt zachowuje się tak@ że powstaje fala~ tę falę w przybliżeniu stwarza również praca cyborgów~ ich wysiłek ma na celu tworzenie serii produktów o cyfrach i literach na opakowaniach@ które błyszczą~ połysk jak dźwięk@ który niesie się przez tunele czasoprzestrzeni~ izotopowa stratosfera tego@ co pomiędzy gwiazdami@ odłamkami@ księżycami itd~ *milczenie~ *jeśli przyjmuje jakiś obiekt w siebie@ to o wiele trudniej mi stworzyć falę~

drugi z ludzi<>plus odpowiada *można rzucić się w wir pracy i tego pożałow po niewczasie~ odpada ci jakieś połączenie@ coś zrywa się nagle i staje system~ coś drży w tobie~ czujesz jak stygnie w tobie wskazówka~ hasło nie pasuje~ wciskasz enter@ który rozpryskuje się na Π elementów i trafia w nie obiekt tworząc falę@ która rozpryskuje się w hali pełnej cyborgów~

*nie możemy dłużej tolerować tej bezczynności~ wysadzamy waszą fabrykę@ by pokazać@ że chodzi nam o przesunięcie granic~ nic innego nigdy nie chodziło nam po głowach~ do bólu przerobiliśmy sumy zdarzeń@ warianty niepomyślnych przyszłości~ *głos z radia skrzypiącego w sypialni burmistrza miasta cybernetycznego~ osadzone soczewki w miejscu oczodołów~ trójkątne lusterka układające się w nadrzędną konstrukcję~ zadziwiające oczy bez gałek ocznych~ korpus jaki znamy@ choć dodatkowo@ pozostałości po skrzydłach oraz czułki na czole~ dwa receptory smakowo<>węchowe@ które człowiek<>plus zapuszcza przed siebie lub naokolnie~ głos z radia grzęźnie w zaimku~ jeden z ludzi<>plus zwraca się do drugiego *tworzy się gruda zapachowo<>kinetyczna~ nadciąga od północnego<>wschodu i kroczy w naszą stronę~ płyńmy z falą~ spotkamy się w z3 na jakimś kwasie lub w jakiejś dziurze w a2~ *czuł się skrępowany i nic już nie powiedział~ przerzucił swoją uwagę na liczniki@ zegary@ wzory i diagramy~

z dotychczasowego stroju zostaje jedynie hełm@ a cała reszta przepoczwarza się w rakietę~ następuje samozapłon i człowiek<>plus zamknięty w kapsule czasu znika z oczu drugiego~

drugi stawia się w a3@ gdzie przepisuje raport@ który przygotował uprzednio~ dokument czekał na niego parę tysięcy obrotów zegara wokół kolonii~ w sumie zapomniał jego treści@ ale odnalazł jakiś klucz~ deszyfrator lub coś analogicznego~ dociera do pewnych sensów@ których ani nie pamięta@ ani nie chciałby odtwarzać~ czuje się wstrząśnięty wypadkiem@ ale osoby@ które biorą w nim udział są mu nieznane~ ma na sobie plecak z naszywkami@ czuje się odprężony@ żuje gumę@ pali zioło i śpiewa piosenki na ulicach miast cybernetycznych~

jest podrasowany i na kwasie~ widzi wszystko na fioletowo~ ściany zakrzywiają się~ macha do niego mała@ śmieszna pozytywka~ jej odbicie to 1/7 wazonu z granitu~ taki wazon odsprzedany był w zamian za głęboki głos pewnego jegomościa~

*sędziowie sprawujący kontrolę nad matriksem wykuwają żetony w spoiwach fonemów~ gryzie ich język trzymając w pionie naostrzoną halabardę~

sędziowie@ którzy moździerzem laserowym wycinają w granicie zasady~ te napisy widoczne są z dużej odległości~ zamieszkały w nich hybrydy zwierzęco<>człowiecze~ znajdują się tam dłonie złączone z odbytem pawiana i dziobem koguta srający na odległość jak ze śrutownicy~ obok nich w tym samym ekosystemie występują mieszanki woła z jeżem@ jaszczurką i kręgosłupem człowieka<>minus~ są tutaj istoty takie jak indyk z oczami tygrysa@ odnóżami płaza i uszami człowieka<>minus~

cała ta zadziwiająca bio<>masa wzmocniona elektroniką tworzy wyuzdany paraliżujący taniec@ poruszanie się w takt niemej muzyki~

można powiedzieć@ że nagłe zwroty@ konwulsje@ uderzenia o ściany liter@ zderzenia korpusów tworzyły stakato~ wobec niego występował szmer tworzony przez ściekającą po granitowych płaszczach somę~

*głos dudnił w jamie@ przewrócił się wazon@ ale głos nie umilkł~ *dłonie złączone z odbytem pawiana i dziobem koguta wypowiadają wojnę indykom z oczami tygrysa~ przecinają dłoń na pół~ tworzą nadrzędne mieszanki genetyczne i wprowadzają do nich swoich techników@ którzy piszą programy@ blokują działanie cyberzastraszania przeciwnika i apelują do gatunków niezrzeszonych~

wrzawa w literach sędziów~ wrzawa w przepisach@ zasadach@ raportach@ wypisach~ sepleniący sędziowie~ długa@ srebrna@ lateksowa broda ciągnąca się od pulpitu do ostatniego rzędu audytorium@ gdzie rozpiera się w krześle człowiek<>plus reprezentujący interesy kręgosłupa@ człowieka<>minus oraz jego ekstensji w postaci głowy jaszczurki i pleców uposażonych w długie igły~ igły@ które wypuszczały z jelit grudki smaków i wydrążenia w kroplach~

człowiekowi<>plus bardzo zależało na kręgosłupie jednego ze zwierząt~ sięgnął po miecz laserowy i wypalił połacie sierści~ gorące mięso@ wiązadła@ mięśnie ukrywające tytan i stopy szlachetne~

oczyścił kręgi@ opłukał je i osuszył@ ułożył w nowy szereg~ kręgosłup jako widokówka wysłana z przyszłości~

*wszystko nie jest takie jakie się wydaje~ *to uzasadniało ich istnienie i zarazem rozsadzało ich od środka~ *jesteśmy doczepieni do większego od siebie układu@ a jednak chodzi o to@ że to my mamy sterować tym układem~ ten większy układ jest pełny od dziur@ którymi przelatują nasi piloci~ transportują wiadomości@ szyfrują informację~ dekodują@ raportują@ pociągają za dźwignie~ cały niewidzialny aparat~ organ dla każdej czynności~ ile procent wynosi skuteczność^

*a kto pyta o takie sprawy^

*dekodują@ raportują~ poją dźwignię~ piją do dna denary wykreślone z mennicy~ laserowe działo rozpruwa na pół analfabetów~ flagi wiszą na masztach~ rady starców~ odroczenia~ wyniki wyciągnięte ze ścieków wypływających z teczek~

*monotonny rytm kartkowania~ ślady pozostawione na obwolutach raportów~ tory wiadomości przesyłane w odnogach pamięci~ zapchany bufor~ dreszcze i torsje podsieci neuronów~ pulsujący ludzie<>plus w nanolepsji~

*recytujący akson& ooo<>ttt<>eee<>xxx<>fff<>ggg<>###<>iii<>jjj<>üüü<>ttt<>eee<>xxx<>fff<>ggg<>###<>iii<>jjj<>üüü<>eee<>xxx<>fff<>ggg<>###<>iii<>jjj<>üüü<>xxx<>fff<>ggg<>###<>iii<>jjj<>üüü<>fff<>ggg<>###<>iii<>jjj<>üüü<>ggg<>###<>iii<>jjj<>üüü###<>iii<>jjj<>üüü<>iii<>jjj<>üüü<>jjj<>üüü<>üüü<>ooo<>ooo<>ttt<>ooo<>ttt<>eee<>ooo<>ttt<>eee<>xxx<>ooo<>ttt<>eee<>xxx<>fff<>ooo<>ttt<>eee<>xxx<>fff<>ggg<>ooo<>ttt<>eee<>xxx<>fff<>ggg<>###<>ooo<>ttt<>eee<>xxx<>fff<>ggg<>###<>iii<>~

*płytki utrzymujące się na powłoce aksonu~ z jednej z takich płytek wychodzi człowiek<>plus i miota się w galaretowatym rytmie~ zmierza do elektronicznego zegara@ w którym znajduje się hel~ zgraja ludzi<>plus zebrała się@ by odebrać pewną@ cenną wiadomość~

napad na konwój starców z teczkami~ wielogodzinne przesłuchiwania świadków~ w jednym z zeznań znajdujemy wzór nieliniowy dotyczący rozkładu@ inaczej gęstości@ piany ubijanej przez agentów i bio<>roboty~ obrabiarki danych służące do przesłuchań~

człowiek<>ucho@ człowiek<>nos@ człowiek<>usta@ człowiek<>oko@ człowiek<>palec~

Komentarze (3)

  • Mini-traktat cybernetyczny.

  • mnie to nie przekonuje

  • przyjemnie się czyta, a ten bałagan od tych zbędników takich jak: "@", "~", wyróżniki tekstów, kolory czcionek itd., dodaje nieco atrakcyjności, nieco "czytania gimnastyki/kreatywnego (przynajmniej mi).

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się